niedziela, 20 lutego 2011

Maski Weneckie

Po raz pierwszy zobaczyłam je całe wieki temu, gdy jako dziewczynka jeździłam z rodzicami nad morze, gdzie zdobiły ściany naszej ulubionej lodziarni. Pewnie dlatego, że nazywała się "Venezia". Od tego czasu marzyły mi się taki na własnych ścianach. Kilka lat temu kupiłam na allegro gipsowe odlewy takich masek do własnoręcznego pomalowania i jakoś nie miałam czasu i odwagi się za nie zabrać. W końcu, w tym roku, przypomniały mi się z okazji karnawału. Nie wyszły może idealnie, ale i tak są piękne. Do malowania użyłam zwykłych temper i akcesoriów do zdobienia paznokci, głównie cekinów i brokatu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz